<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2450857522848714866</id><updated>2012-02-15T03:23:13.123-08:00</updated><title type='text'>On the other side of Mars</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://beating-of-our-hearts.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2450857522848714866/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beating-of-our-hearts.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>toshanned</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-Rn5se-6mICY/TxAb_FQ8VbI/AAAAAAAAAHk/41AfqoiEbL4/s220/tumblr_ltu3frp6eE1qapfhco1_500.png'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>1</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2450857522848714866.post-1081335537063558066</id><published>2012-02-05T07:55:00.000-08:00</published><updated>2012-02-05T12:26:53.662-08:00</updated><title type='text'>Prolog</title><content type='html'>&lt;div style="color: #999999; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;link href="file:///C:%5CUsers%5CDominiQs%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_filelist.xml" rel="File-List" style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;/link&gt;&lt;link href="file:///C:%5CUsers%5CDominiQs%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_themedata.thmx" rel="themeData" style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;/link&gt;&lt;link href="file:///C:%5CUsers%5CDominiQs%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_colorschememapping.xml" rel="colorSchemeMapping" style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;/link&gt;   &lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;m:smallfrac m:val="off"&gt;   &lt;m:dispdef&gt;   &lt;m:lmargin m:val="0"&gt;   &lt;m:rmargin m:val="0"&gt;   &lt;m:defjc m:val="centerGroup"&gt;   &lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;m:wrapindent m:val="1440" style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;   &lt;m:intlim m:val="subSup"&gt;   &lt;m:narylim m:val="undOvr"&gt;  &lt;/m:narylim&gt;&lt;/m:intlim&gt;&lt;/m:wrapindent&gt;&lt;/span&gt;&lt;style&gt;&lt;!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:"Cambria Math"; panose-1:0 0 0 0 0 0 0 0 0 0; mso-font-charset:1; mso-generic-font-family:roman; mso-font-format:other; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:0 0 0 0 0 0;}@font-face {font-family:Calibri; panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4; mso-font-charset:238; mso-generic-font-family:swiss; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-520092929 1073786111 9 0 415 0;} /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-unhide:no; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; margin-top:0cm; margin-right:0cm; margin-bottom:10.0pt; margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri; mso-fareast-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi; mso-fareast-language:EN-US;}.MsoChpDefault {mso-style-type:export-only; mso-default-props:yes; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri; mso-fareast-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi; mso-fareast-language:EN-US;}.MsoPapDefault {mso-style-type:export-only; margin-bottom:10.0pt; line-height:115%;}@page Section1 {size:612.0pt 792.0pt; margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; mso-header-margin:35.4pt; mso-footer-margin:35.4pt; mso-paper-source:0;}div.Section1 {page:Section&lt;/style&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Po razwtóry spojrzałam na wydrukowane zdjęcia, które trzymałam przed sobą i stanęłamprzed lustrem. Przemądrzały głos mojego drugiego ja, oczywiście jak zwykleaktywny wtedy, kiedy nie był w ogóle potrzebny, teraz przebijał się prze mojemyśli i próbował zrobić ze mnie debila. Czasami zastanawiam się, kto i dlaczegozamontował w głowie człowieka coś tak zbędnego. To wcale nie jest potrzebne,wręcz przeciwnie. Zwariować można.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Trzymając w zębach srebrny wisiorek w kształcie trójkąta, spojrzałam przedsiebie. Szczupła blondynka, która stała przede mną, nie wyglądała najlepiej. Włosyw nieładzie, podziurawiona, rozciągnięta koszulka, sprane spodnie z nierówniepodwiniętymi nogawkami. Czy ja kiedykolwiek się ogarnę?&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Nie, wygląd bezdomnej jest Ci pisany.&lt;/i&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Zamknij się - powiedziałam sama do siebie mając na celu zagłuszyć wcześniejwspomniany głos sumienia. Wyciszając myśli, skupiłam wzrok na zdjęciach. Dwie,przystojne twarze, w momencie ściągnęły na sobie całą moją uwagę, zupełnie jakmagnes, który przyciąga do siebie swój odpowiednik. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Próbowałam zapamiętać każdy szczegół, detal, centymetr kartek, na którychrysowały się dwie postacie. Skakałam wzrokiem ze zdjęcia na zdjęcie, by pochwili spojrzeć na swoje odbicie, doszukując się jakiegokolwiek podobieństwa.Pragnienie odnalezienia go, stało się codziennością. Każdego dnia od ponadroku, szukałam czegoś, co mogło by oznaczać więź. Czasami to znajdowałam, alenastępnego dnia dochodziłam do wniosku, że to tylko piękne złudzenie. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Pogrążona w klęsce, zła na cały świat, obdarta z marzeń, odpuszczałam. Niestawiałam kolejnego kroku w stronę celu, który sobie wyznaczyłam. Ale późniejwzeszło słońce i podjęłam kolejną, potrzebną tylko mi samej, próbę.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Patrz uważniej. &lt;/i&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- No przecież patrzę - mruknęłam zniecierpliwiona i omiotłam wzrokiem swój nos,prawie wsadzając go w lustro - kształt by się zgadzał, wielkość też -przejechałam palcem po grzbiecie nosa, oglądając go dokładnie z każdej możliwejstrony.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Zwidy się leczy. Choć na Twoje omamy pewnienie ma lekarstwa, bo przekroczyły wszelkie granice halucynacji. Charlie, jesteśnawiedzona!&lt;/i&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Wyobrażając sobie środkowy palec, puściłam natarczywym myślom fuck’a i jeszczebardziej skupiłam się na swojej twarzy. Omiotłam wzrokiem jej owal i spojrzałamswojemu odbiciu w oczy. Duże, kocie, obramowane kaskadą rzęs, tylko kolor nieten. Zamiast brązu mieszanego z zielenią, bił z nich błękit. Kolejny krok wtył. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Westchnęłam i skierowałam wzrok na swoje usta. Małe, cienkie, prawieniewidoczne. One jedyne jak na razie dawały mi nadzieje na jakiekolwiekpodobieństwo, no i jeszcze nos. Zgrabny, nieduży, lekko zadarty. Zupełnie jaknos… &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Znowu to robisz - głos mojego brata o mało nie przyprawił mnie o zawał. Zupełniejak nieproszony duch, który upatrzył sobie śmiertelną ofiarę i teraz nawiedzają z zaświatów - gapisz się w to lustro.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Podskoczyłam przestraszona i odwróciłam się w jego stronę. Zdjęcia, któretrzymałam, teraz leżały gdzieś poza zasięgiem mojego wzroku.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Shane, do jasnej ciasnej! Nie potrafisz pukać?! - krzyknęłam z wyrzutem wjego stronę i w odruchu położyłam rękę w miejscu, gdzie powinnam mieć serce,zamiast kościelnego dzwonu, który teraz robił dudent na całą okolicę - tylerazy Ci mówiłam, pukaj! Mam Ci na drzwiach instrukcje napisać, czy wysłać Cięna kurs szybkiego pukania? - słysząc sens swoich słów, wywróciłam oczami i zrozbawieniem pokręciłam głową. Podparłam się pod boki i spojrzałam na niego.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Siedział na brzegu mojego łóżka i patrzył na mnie ze stoickim spokojem, któregozaczęłam mu zazdrościć. Nie wyglądał na rozbawionego, ani tym bardziejzmartwionego głupimi skojarzeniami swojej młodszej siostry. Wyraz jego twarzy,tworzył niewidzialną bitwę myśli, którą tylko ja mogłam dostrzec, która niewróżyła nic dobrego, a ja już nawet wiedziałam czym te niedobre się okaże.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Jeszcze trochę i pomyślę, że zwariowałaś albo popadłaś w obsesję - powiedziałi zgarnął książkę leżącą obok. Otworzył ją i z udawanym skupieniem zaczął wertowaćstrony.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Nie myśl. W Twoim wypadku, to bardzo bolesne&amp;nbsp; - odcięłam się i odwróciłam do lustra chcącpoprawić włosy, które tworzyły niewyobrażalny chaos na mojej głowie. Obraznędzy i rozpaczy, mojego autorstwa, namalowany niewidzialnym pędzlem.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Długie, blond kosmyki były kolejną rzeczą, która oddalała mnie o tysiące mil odmojego celu, mojego marzenia - bycia jednym z tysiąca puzzli układanki życia.Częścią tej drugiej, jeszcze nieznanej mi strony. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Wiesz nad czym się zawsze zastanawiałem? - zapytał. Nie odwróciłam się, nie odpowiedziałam,więc kontynuował - nad tym, ile czasu zdołam Cię zatrzymać tuż przed krawędzią.Czy się nie spóźnię i na czas wyciągnę rękę by Cię złapać…&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Zastygłam. Nadal trzymając kosmyki między palcami, wzniosłam wzrok ku górze,zatrzymując się na odbiciu Shane’a. Ledwo dotykając kantu książki, trzymał jąna krawędzi łóżka i patrzył na mnie ze smutkiem. Po chwili ją puścił.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Wstrzymałam oddech i jak w zwolnionym tempie zobaczyłam, jak książka spada wdół by za moment doznać bólu i zniszczenia. Spojrzałam na podłogę, wyczekującupadku, ale ten nie nastąpił. Shane zdążył ją złapać. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Nie usłyszałam dźwięku zderzenia, ale doskonale słyszałam bicie swojego serca,które ponownie przyspieszyło.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Tym razem mi się udało - usłyszałam i wybiłam się z tego dziwnego transu, wktóry nawet nie wiem jak wpadłam - co, jeśli przy kolejnym razie mi się nieuda?&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Wstał i skierował się w moją stronę. Jego przystojna twarz pokryta wyrazemzłości, pojawiła się tuż przed moimi oczami. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Wiedziałam o co mu chodzi. Słyszałam to, czego jeszcze nie powiedział, a cochciał zrobić. Jako starszy brat, ma za zadanie bronić młodszej siostry przedkażdym możliwym upadkiem, a ja to rozumiem. Tylko nie widzę w tym sensu, skorokiedyś i tak upadnę. To nieuniknione. Człowiek po to ma kolana, żeby na nieupadać. A to czy się z nich podniesie, zależy już tylko od niego samego, więcdzielny rycerz jest w tym przypadku zbędny.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Moje kolana na szczęście są w formie, żadnych upadków przez najbliższe dni nieprzewiduje. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Nawet nie próbuj, wiem co chcesz powiedzieć - wyminęłam go i ruszyłam wstronę szafki stojącej obok łóżka. Zgarnęłam z niej ipod’a i walcząc zzaplątanymi słuchawkami, spojrzałam na niego. Uniesionym dumnie podbródkiem,chciałam mu pokazać, że jego walka ze smokiem jest przegrana. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Dlaczego Ty jesteś taka uparta? Zupełnie jak ojciec, który upierał się przyswoich wymyślonych racjach - rzucił książkę na łóżko i podszedł do otwartegookna - zupełnie jak ojciec - powtórzył, pokręcił głową i skrzyżował przed sobąramiona.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Nasz kochany braciszek wpadł wniebiańskiego nerwa!&lt;/i&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Najwyraźniej jeszcze dzisiaj nie srał. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Pogrążona w rozplątywaniu słuchawek, które były gorzej poplątane od moichmyśli, obrzuciłam go gniewnym spojrzeniem, na co oddał mi tym samym.Mierzyliśmy się wzrokiem jak te dwa durne byki, które walczą o wychudzonąmućkę. Nie zamierzałam przegrać tego pojedynku. Chuda krasula, była warta tegostarcia.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Shane, najwyraźniej to dostrzegł, bo po chwili rozluźnił ramiona i jak małedziecko, które zawiniło, opuścił głowę w dół. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Widząc to, uśmiechnęłam się pod nosem i usiadłam na brzegu łóżka. Słuchawkinadal były w nieładzie, ale się nie poddam. Wygrałam z bykiem, więc z kabelkamiteż sobie poradzę.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Czułam, że to jeszcze nie koniec batalii. Shane, ma coś w zanadrzu, tylko czekana chwilę, aż powiem coś do czego będzie mógł się odnieść. Pokazać mi po razkolejny, że nie mam racji, męczyć do czasu, aż znowu wyrzucę go za drzwi. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Teraz zgrywa kochanego brata, którym tak naprawdę jest, do przesady. Słyszę,jak walczy z samym sobą, ale nie pokona mnie w mojej własnej wojnie. Jedyne comoże zrobić, to usunąć się z drogi i uniknąć staranowania, bo ja nie zamierzammijać przeszkód. Stanę każdej na czele i choćbym miała upaść, zwalczę ją.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Długo masz zamiar tak stać i wpatrywać się w panele? - spytałam nie odrywającwzroku od białych słuchawek, które znikały między kablami - może idź do kuchni, sprawdź czy Cię tam niema.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- To nie jest śmieszne, Lie - zawsze używał tego zdrobnienia, gdy chciałzłagodzić sytuację, lub mnie udobruchać. Teraz widocznie też na to liczy -musimy pogadać i dobrze o tym wiesz.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Gadamy już od ponad miesiąca i dalej obstawiasz przy swoim, więc o czym tugadać?&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- O tym, na co tak naprawdę liczysz, czego oczekujesz. Co zamierzaszpowiedzieć, gdy nareszcie będziesz mogła to zrobić - powiedział spokojnie iprzestąpił z nogi na nogę.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Miałam swoją wersje, wiedziałam co chcę powiedzieć. Każde słowo każdego zdania,kodowałam w najgłębiej umieszczonych neuronach i codziennie powtarzałam je jakmodlitwę. Zawsze szeptem, żebym tylko ja mogła słyszeć to, co chce wyrazić. Wiedziałamteż czego oczekuję i zdawałam sobie sprawę z tego, że mogę tego nie dostać. Zkażdym przeżytym dniem, zbroiłam serce odpowiednią dawką siły, by przetrwałomoment, w którym będzie musiało zmierzyć się z niezliczoną dawką bólu, smutku,złości, żalu. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Mój brat nie musiał wiedzieć o pokładach nadziei, które codziennie we mnie rosną.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Na nic nie liczę, niczego nie oczekuję. Po prostu chcę spojrzeć im w oczy ipowiedzieć kim jestem, to wszystko - odparłam, byleby go zbyć - nie rozumiem,dlaczego traktujesz to tak poważnie, przecież to nic takiego - zmusiłam się dowypowiedzenia ostatnich słów, które nie chciały przejść przez moje gardło.Mając nadzieje, że Shane tego nie wyczuł, spojrzałam na niego z uśmiechem. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Podchwycił go i w końcu oderwał się od parapetu. Wolnym krokiem obszedł łóżko iusiadł naprzeciw mnie.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- To wszystko? Wierzyć mi się nie chce - zbliżył twarz bliżej mnie próbujączajrzeć mi w oczy - powtórz.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Weź idź, bo śmierdzisz - odepchnęłam go od siebie, zasłaniając ręką nos -czym Ty się psikasz? Środkiem na komary?&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- To moje urodzinowe perfumy od Macy, odczep się i nie zmieniaj tematu -oburzenie w jego głosie przeszło w rozbawienie - patrz mi w oczy.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Wskazał palcem na swoją twarz i ponownie ją przybliżył.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- A Ty co byś zrobił na moim miejscu? - spytałam, żeby uwolnić się ododpowiedzi.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Milczał przez moment, ale po chwili się wyprostował i spojrzał na mnie z powagą.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Pewna jesteś, że chcesz wiedzieć? - odparłam skinieniem głowy, pewna, żewyskoczy zaraz z czymś złośliwym. Uniósł prawą brew i spojrzał w stronęuchylonych drzwi, tak jakby na nich była odpowiedź - nasrałbym im nawycieraczkę, wsadził w to dynamit, podpalił, zapukał w drzwi i uciekł.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Prawie zakrztusiłam się śmiechem i chyba oplułam Shane’a, bo zasłaniał półswojej twarzy rękawem. Widok mojego brata, jak robi na wycieraczkę, przyprawiłmnie o łzy.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Siostro, nie pluj - dał mi złotą radę i po raz kolejny przejechał rękawem potwarzy - nie pluj, bo oślepnę.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Moja pięść wylądowała prosto w jego żebra, na co odskoczył do tyłu i spadł złóżka. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- A to za co? - jęknął. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Rozczarowałeś mnie - powiedziałam i opadłam na poduszki - sranie nawycieraczkę? Myślałam, że jesteś zdolniejszy, a Twoja wyobraźnia bogatsza.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Usłyszałam jak się podnosi. Po chwili brzeg łóżka ponownie ugiął się podciężarem mojego brata. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Rady tego pana z telewizji, to nie powód do bicia bezbronnych - oburzony,obrzucił mnie spojrzeniem i zaczął pocierać bolące miejsce - ałaaa…&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Jakiś facet z telewizora, doradził Ci, żebyś walił klocki na wycieraczki,tak? - uniosłam głowę i puknęłam się kilka razy w czoło, żeby pokazać mu co otym myślę - Ty nie jesteś moim bratem, ja Cię nie znam, a tam są drzwi, możeszwyjść - wskazałam ręką położenie wyjścia i zakryłam poduszką twarz.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Moje drugie ja, jakoś dziwnie ucichło. Zamiast mnie wspierać, czego i tak nierobi, teraz się zamknęło. Ale to lepiej, przynajmniej jeden nieznośny głos mamz głowy. A raczej w głowie, tylko się schowało.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Nie usłyszałam, żeby Shane wyszedł. Nie poczułam też, żeby uwolnił skrawekłóżka od swoich boskich, jak je czule nazywał, pośladków. Mieszkanie z bratem,czasami potrafi być męczące, doświadczam tego praktycznie codziennie i mamdość. Całe szczęście, że jest Macy, która też nie ma z nim lekko, no ale samatego chciała. Serce nie sługa. Jako jedyna potrafi zapanować nad moim bratem,ale gdy nie ma jej w domu, Azor szaleje. Przyjdzie, po wkurza, po marudzi ipójdzie. Ale czym było by moje życie, bez starszego brata? Nieistotnymepizodem, wciśniętym w skrawek życia, które przyszło mi przeżyć.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Shane jest taką drugą, kompletnie niepasującą do mnie połówką. Wyglądem w ogólenie przypominamy rodzeństwa. Jego kruczoczarne włosy, czarne oprawki oczu ibrwi, stoją w drugim narożniku tuż naprzeciw blond czuprynie. Wdał się w ojca,ale na całe szczęście tylko z wyglądu. Charakter, przejęłam ja. Uparta,niezależna, wieczna marzycielka, która sama sobie wyznacza szlaki, skryta,bezkompromisowa, nerwowa, trudna do opanowania, zupełnie jak tata. Shane, toprzeciwieństwo tej siły - ciepły, rodzinny, kochający wszystko i wszystkich,no… prawie wszystkich, wierny fan spokoju, właściciel niezliczonych pokładówopanowania. Podsumowując, ja jestem zimną suką, a mój brat, to doktor proktor,do rany przyłóż. Jedyne co nas łączy, tokolor oczu. Tak samo niebieskie. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Czasami mam wrażenie, jakbym została stworzona przez znudzonego życiem malarza,który zapragnął mieć córkę. Jakby sam mnie zaprojektował, czerpiąc inspiracje zmojej matki, która okazałaby się jego muzą.Zgarniając pędzlem kilka promyków słońca, namalował na płótnie małegobobasa, który wyglądem miał przypominać mu ukochaną żonę. Jedynymodzwierciedleniem dobra tego dzieła jest to, że natchnienie czerpał ze swegoserca, przez co ten mały, słodki bobas, nie stał się tak zimny i nieczuły jakjego pierwowzór.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Za to byłam mu wdzięczna, mimo, że wyglądem tak bardzo przypominałam swojąznienawidzoną matkę.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Charlie - szarpniecie za nogawkę odwróciło moją uwagę - jesteś tu?&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Nie - odparłam i ściągnęłam z twarzy poduszkę - poszłam do lasu grzybównazbierać. Co Ty tu jeszcze robisz? Miałeś wyjść.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Westchnął i spojrzał na mnie tym samym smutnym wzrokiem, którym zaszczycił mniewcześniej.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Dobra, załóżmy, że popieram to co chcesz zrobić - przysunął się bardziej,siadając po turecku - ale co jeśli to nie wypali, jeśli Ci się nie uda?&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Shane, powtarzasz się - wstałam zniecierpliwiona i podeszłam do okna,odwracając się do niego plecami - wiem, że jesteś temu przeciwny choć nierozumiem dlaczego, bo przecież nie idę na wojnę, tylko… &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Urwałam, nie wiedząc jak dokończyć zdanie. Spojrzałam przed siebie, szukającjakiejkolwiek pomocy, ale cisza jaka panowała na dworze, nie bardzo chciała mipomóc.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Tylko co? Nie rozumiesz tego, że jako Twój brat, martwię się o Ciebie? Niechcę, żebyś do końca życia biła się z własną sobą po osiągniętej porażce -położył dłonie na moich barkach i lekko do siebie przyciągnął. Po chwili mnieodwrócił i poczułam na czole lekkiego całusa, zaopatrzonego w hektolitry śliny,bakterii i… troski - kiedy zamierzasz jechać?&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Zmienił temat. Wzniosłam wzrok i spojrzałam mu w oczy. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Jutro - odparłam i tym samym zaskoczyłam Shane’a - o 10:00 mam autobus.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Odwiozę Cię.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Nie Shane, jadę sama. Wiem, co o tym wszystkim myślisz i jakie masz do tegonastawienie, dlatego nie chcę, żebyś ze mną jechał - położyłam dłoń na jegotorsie i stanowczo dałam mu znać, co sądzę o jego pomyśle - zostajesz w domu,zrozumiano?&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Westchnął i pokręcił głową z dezaprobatą. Doskonale wiedział, że nie podważymojej decyzji.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Zrozumiano, uparciuchu - słaby uśmiech wskoczył w kąciki jego ust - ale niepuszczę Cię, dopóki mi czegoś nie obiecasz. Choćbym miał Cię w piwnicy zamknąć,nie wypuszczę Cię.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- O co chodzi - spytałam zrezygnowana i wywróciłam oczami - tylko nie żądajniemożliwego. Nie mam różdżki, nie potrafię czarować.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Obiecaj mi, że nie pozwolisz się skrzywdzić. A tu - wskazał palcem namiejsce, gdzie znajdowało się moje serce - nie będzie grama smutku. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Żądałniemożliwego. Doskonale wiedział, że zmierzam do źródła bólu. Po raz kolejnychciał pokazać, że jestem słaba i sobie nie poradzę. Zdawał sobie sprawę, żewcale mi nie pomaga, wręcz przeciwnie. Jak zdegradowany dowódca na poligonie,dobija swojego żołnierza, by ten się poddał i przyznał się w duchu, że nie darady przeżyć, tak Shane chciał, żebym przyznała mu rację. Szczerzepowiedziawszy, to pojęcia nie mam, dlaczego rzucał mi te wszystkie kłody podnogi, ale widocznie tak okazywał troskę, co dla mnie było pewnym rodzajemmotywacji. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Obiecuję - powiedziałam pewnie, nie dając po sobie niczego poznać. To niepierwsza obietnica, którą dałam, a której nie spełniłam, więc złożenie jej nieprzyszło mi z wielkim trudem - a teraz spadaj, mam dość Twoich mądrości.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Odepchnęłam go od siebie i z rozbawieniem wróciłam na łóżko. Kątem oka widziałamjak podchodzi do drzwi, by zatrzymać się w progu.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Kocham Cię - mruknął - uparta krowo.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Zdążył wyjść i uchronić się od poduszki, którą w niego rzuciłam. Jego śmiechdobiegł zza drzwi.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Fuknęłam pod nosem i klnąc w myślach pod adresem brata, spojrzałam w prawo. Dopieroteraz zauważyłam, że na dworze się ściemnia. Podeszłam do okna i wychyliłamtwarz, nabierając w płuca garść świeżego powietrza. Słońce kryło się za liniądrzew, które rozciągały się szerokim łukiem tuż przede mną. Kolejny ciepły,letni dzień dobiegał końca. Rzucając po raz ostatni spojrzenie w stronęhoryzontu, cofnęłam się i zamknęłam okno.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Natłok myśli powrócił. Analizowałam słowa Shane’a, próbując wyciągnąć z nichjakieś słuszne wnioski, ale nic oprócz sprzeciwienia się mojej woli, w nich nieznalazłam. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;i style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;A co, jeśli Shane ma rację? Co, jeśliTwój plan się nie powiedzie i złamiesz obietnicę?&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Głos sumienia powrócił. Cichy obserwator, czekający na doskonałą okazję doataku. Ale ja nie chciałam nawet myśleć o tym, że mogło mi się nie powieść. Krew,to przecież nie tylko źródło życia. To także więź, przed którą żaden człowieknie ucieknie. Choćby się tego wypierał, próbował zapomnieć, fakt, że ta drugaosoba dzieli te same krople, staje się&amp;nbsp;faktem dokonanym - gwarancją. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Dwie kartki leżące po obu stronach lustra, odwróciły moją uwagę. Ruszyłam w ichstronę, by je podnieść. Zapomniane, ponownie ukazywały mi to, co chciałamzobaczyć. Dwie twarze, na pozór różne, ale tak do siebie podobne. Twarze,którym za niedługo będę musiała stawić czoła.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/m:defjc&gt;&lt;/m:rmargin&gt;&lt;/m:lmargin&gt;&lt;/m:dispdef&gt;&lt;/m:smallfrac&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;***&lt;m:smallfrac m:val="off"&gt;&lt;m:dispdef&gt;&lt;m:lmargin m:val="0"&gt;&lt;m:rmargin m:val="0"&gt;&lt;m:defjc m:val="centerGroup"&gt;&lt;/m:defjc&gt;&lt;/m:rmargin&gt;&lt;/m:lmargin&gt;&lt;/m:dispdef&gt;&lt;/m:smallfrac&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;m:smallfrac m:val="off"&gt;&lt;m:dispdef&gt;&lt;m:lmargin m:val="0"&gt;&lt;m:rmargin m:val="0"&gt;&lt;m:defjc m:val="centerGroup"&gt;&lt;/m:defjc&gt;&lt;/m:rmargin&gt;&lt;/m:lmargin&gt;&lt;/m:dispdef&gt;&lt;/m:smallfrac&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;m:smallfrac m:val="off"&gt;&lt;m:dispdef&gt;&lt;m:lmargin m:val="0"&gt;&lt;m:rmargin m:val="0"&gt;&lt;m:defjc m:val="centerGroup"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/m:defjc&gt;&lt;/m:rmargin&gt;&lt;/m:lmargin&gt;&lt;/m:dispdef&gt;&lt;/m:smallfrac&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #999999; font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;m:smallfrac m:val="off"&gt;&lt;m:dispdef&gt;&lt;m:lmargin m:val="0"&gt;&lt;m:rmargin m:val="0"&gt;&lt;m:defjc m:val="centerGroup"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;Z&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;garniając po drodze znoszoną bluzę Shane’a, którą zakładałam gdy było mizimno, wyszłam z pokoju i ruszyłam na dół. Zeszłam po kilku schodach w międzyczasie zakładając na siebie ciepłą bluzkę i przecinając mały salon, weszłam dokuchni. Przy stole siedziała Macy, oświetlona małą dawką światła bijącego zokapu tuż po lewej. Opierając głowę na ręce, wpatrywała się w stojący przed niąkubek. Podeszłam do lodówki i jak najciszej tylko potrafiłam otworzyłam drzwi.Sięgnęłam po sok i upiłam łyk prosto z butelki. Gdyby Shane to widział,wmontował by mi tą butelkę prosto w przełyk. Spojrzałam na Macy i po chwiliusiadłam naprzeciw niej. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Bardzo zmęczona? - spytałam, a ta dopiero teraz zauważyła moją obecność.Wyglądała, jakby nie spała od kilku dni. Podkrążone oczy, dominowały na jej zazwyczaj rześkiej twarzy -wyglądasz strasznie. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Uśmiechnęła się pod nosem i machnęła ręką. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Jestem wykończona - ukryła twarz w rękach i głośno westchnęła - jeślikiedykolwiek będę chciała mieć dziecko, podejdź i wypłać mi prawego sierpa. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Krztusząc się sokiem, przyłożyłam rękę do ust. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Nie śmiej się, mówię poważnie - podniosła kubek do ust i upiła z niego łyk -gdyby ta praca w szkole nie była tak dobrze płatna, rzuciłabym to w cholerę ipojechała na wakacje. Sama - położyła nacisk na ostatnie słowo, mając na myślimojego brata, co doskonale rozumiałam. Praca nauczycielki potrafiła byćmęcząca, a Macy, była doskonałym odzwierciedleniem ofiary tej czarnej strony, na pozórłatwego zawodu. Do tego jeszcze dochodził mój brat i jej świat zamieniał się w przedszkole z piekła rodem. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Możesz na mnie liczyć - powiedziałam i znowu dopadłam się do soku, próbujączakryć swoje rozbawienie.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Jeszcze tylko tydzień i wolne - mruknęła i położyła głowę na stole - jest drugaw nocy, dlaczego nie śpisz?&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Zmieniła temat, a ja w tym czasie opróżniłam butelkę z reszty soku. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Nie mogę zasnąć - odparłam i wzruszyłam ramionami - cały czas myślę ojutrzejszym dniu.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Dzisiejszym - poprawiła mnie - będzie dobrze, dasz radę. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Położyła rękę na blacie stołu i sunęła ją kilka centymetrów przed siebie. Nie odrywając głowy od stołu, z twarząopuszczoną w dół i wyciągniętą ręką, wyglądała jak bezdomna, która prosi odatek. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Wiem - powiedziałam cicho i uścisnęłam jej dłoń - dziękuję.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Podniosła wolno głowę i spojrzała na mnie zmęczonym wzrokiem. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Za co? &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Za wszystko. Za to, że wstawiłaś się za mnie u Shane’a. Za to, że przemawiałaśmu do rozsądku dniami i nocami. Gdyby nie Ty, w życiu nie wypuścił by mnie zdomu – uśmiechnęłam z wdzięcznością. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Nie dziękuj, siostry muszą sobie pomagać, po drugie jesteś dorosła, więc niktnie może Cię zatrzymać - odwzajemniła uśmiech - mam tylko nadzieję, że towszystko się uda. A teraz uciekaj spać, musisz się wyspać.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Ty, tym bardziej - wstałam i wyrzuciłam pustą butelkę do kosza na śmieci - przy okazji sprawdź, czy Twój przeszły mąż znowu nie zaplątał się w pościel i teraz wyjść nie może.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Podeszłam do niej i cmoknęłam jej policzek. Roześmiała się wesoło.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Z jego talentem, to całkiem możliwe. Wypiłaś jego ulubiony sok - zauważyła i złapała się za głowę, patrząc na małe, granatowe pudło, w którym była opróżniona butelka - to się źle skończy.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Wzruszyłam ramionami, nie przejęta reakcją swojego brata, gdy rano odkryje, żejego sok zniknął. Wrzask wściekłego orangutana ponownie rozniesie się po całymmieszkaniu, norma.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Biorę całą winę na siebie - powiedziałam i ruszyłam w stronę wyjścia -dobranoc.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;- Taaak… już to widzę - usłyszałam za sobą. Mówiła coś jeszcze o jakiejś wojnie, huraganie i końcu świata, ale już jej nie słuchałam.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Rozbawiona, ruszyłam w stronę swojego pokoju. Zmęczenie powoli zaczęło panowaćnad moim ciałem jak i umysłem. Będąc w pokoju, od razu rzuciłam się na łóżko.Zgarniając poduszkę pod głowę, chwyciłam w rękę swój odtwarzacz i skacząc poutworach, szukałam swojego ulubionego. Tego, który jako jedyny potrafiprzywołać sen, zwalniając wszystkie blokady, odganiając wszystkie myśli,uwalniając umysł. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Znalazłam.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" /&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Pięć literek tworzących tytuł, pojawiło się przed moimi oczami. Poprawiłamsłuchawki, ułożyłam się wygodniej i nacisnęłam przycisk odtwarzania. Po chwili domoich uszu dobiegł delikatny dźwięk, wybijany na klawiszach fortepianu.Poddałam mu się i czekając na słowa pierwszej zwrotki, zamknęłam oczy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/m:defjc&gt;&lt;/m:rmargin&gt;&lt;/m:lmargin&gt;&lt;/m:dispdef&gt;&lt;/m:smallfrac&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;link href="file:///C:%5CUsers%5CDominiQs%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_filelist.xml" rel="File-List"&gt;&lt;/link&gt;&lt;link href="file:///C:%5CUsers%5CDominiQs%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_themedata.thmx" rel="themeData"&gt;&lt;/link&gt;&lt;link href="file:///C:%5CUsers%5CDominiQs%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_colorschememapping.xml" rel="colorSchemeMapping"&gt;&lt;/link&gt;   &lt;m:smallfrac m:val="off"&gt;   &lt;m:dispdef&gt;   &lt;m:lmargin m:val="0"&gt;   &lt;m:rmargin m:val="0"&gt;   &lt;m:defjc m:val="centerGroup"&gt;   &lt;m:wrapindent m:val="1440"&gt;   &lt;m:intlim m:val="subSup"&gt;   &lt;m:narylim m:val="undOvr"&gt;  &lt;/m:narylim&gt;&lt;/m:intlim&gt;&lt;/m:wrapindent&gt;&lt;style&gt;&lt;!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:"Cambria Math"; panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4; mso-font-charset:238; mso-generic-font-family:roman; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-536870145 1107305727 0 0 415 0;}@font-face {font-family:Calibri; panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4; mso-font-charset:238; mso-generic-font-family:swiss; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-520092929 1073786111 9 0 415 0;}@font-face {font-family:Papyrus; panose-1:3 7 5 2 6 5 2 3 2 5; mso-font-charset:0; mso-generic-font-family:script; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:3 0 0 0 1 0;} /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-unhide:no; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; margin-top:0cm; margin-right:0cm; margin-bottom:10.0pt; margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri; mso-fareast-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi; mso-fareast-language:EN-US;}.MsoChpDefault {mso-style-type:export-only; mso-default-props:yes; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri; mso-fareast-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi; mso-fareast-language:EN-US;}.MsoPapDefault {mso-style-type:export-only; margin-bottom:10.0pt; line-height:115%;}@page Section1 {size:595.3pt 841.9pt; margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; mso-header-margin:35.4pt; mso-footer-margin:35.4pt; mso-paper-source:0;}div.Section1 {page:Section1;}--&gt;&lt;/style&gt;&lt;link href="file:///C:%5CUsers%5CDominiQs%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_filelist.xml" rel="File-List"&gt;&lt;/link&gt;&lt;link href="file:///C:%5CUsers%5CDominiQs%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_themedata.thmx" rel="themeData"&gt;&lt;/link&gt;&lt;link href="file:///C:%5CUsers%5CDominiQs%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_colorschememapping.xml" rel="colorSchemeMapping"&gt;&lt;/link&gt;   &lt;m:smallfrac m:val="off"&gt;   &lt;m:dispdef&gt;   &lt;m:lmargin m:val="0"&gt;   &lt;m:rmargin m:val="0"&gt;   &lt;m:defjc m:val="centerGroup"&gt;   &lt;m:wrapindent m:val="1440"&gt;   &lt;m:intlim m:val="subSup"&gt;   &lt;m:narylim m:val="undOvr"&gt;  &lt;/m:narylim&gt;&lt;/m:intlim&gt;&lt;/m:wrapindent&gt;&lt;style&gt;&lt;!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:"Cambria Math"; panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4; mso-font-charset:238; mso-generic-font-family:roman; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-536870145 1107305727 0 0 415 0;}@font-face {font-family:Calibri; panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4; mso-font-charset:238; mso-generic-font-family:swiss; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-520092929 1073786111 9 0 415 0;}@font-face {font-family:"Freestyle Script"; panose-1:3 8 4 2 3 2 5 11 4 4; mso-font-charset:0; mso-generic-font-family:script; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:3 0 0 0 1 0;} /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-unhide:no; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; margin-top:0cm; margin-right:0cm; margin-bottom:10.0pt; margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri; mso-fareast-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi; mso-fareast-language:EN-US;}.MsoChpDefault {mso-style-type:export-only; mso-default-props:yes; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri; mso-fareast-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi; mso-fareast-language:EN-US;}.MsoPapDefault {mso-style-type:export-only; margin-bottom:10.0pt; line-height:115%;}@page Section1 {size:595.3pt 841.9pt; margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; mso-header-margin:35.4pt; mso-footer-margin:35.4pt; mso-paper-source:0;}div.Section1 {page:Section1;}--&gt;&lt;/style&gt;&lt;/m:defjc&gt;&lt;/m:rmargin&gt;&lt;/m:lmargin&gt;&lt;/m:dispdef&gt;&lt;/m:smallfrac&gt;&lt;/m:defjc&gt;&lt;/m:rmargin&gt;&lt;/m:lmargin&gt;&lt;/m:dispdef&gt;&lt;/m:smallfrac&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Freestyle Script&amp;quot;; font-size: 14pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666; font-size: x-large;"&gt;No warning sign, noalibi. &lt;br /&gt;We faded faster than the speed of lights…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br style="color: #666666;" /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="color: #666666;"&gt;*****&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: #999999; font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: x-small;"&gt;Hałarja wam :)&lt;br /&gt;Prolog kolejnej historii, w której mam nadzieje, wytrwam. Zapewne, domyślacie się już o co chodzi. Liczę na to, że niczego nie spierdziele i napiszę to tak, żeby wszystko miało ręce i nogi, wyjaśniając z każdym rozdziałem, kim kto jest i jaką funkcję tu pełni. No, to do późni :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2450857522848714866-1081335537063558066?l=beating-of-our-hearts.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beating-of-our-hearts.blogspot.com/feeds/1081335537063558066/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beating-of-our-hearts.blogspot.com/2012/02/prolog_05.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2450857522848714866/posts/default/1081335537063558066'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2450857522848714866/posts/default/1081335537063558066'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beating-of-our-hearts.blogspot.com/2012/02/prolog_05.html' title='Prolog'/><author><name>toshanned</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-Rn5se-6mICY/TxAb_FQ8VbI/AAAAAAAAAHk/41AfqoiEbL4/s220/tumblr_ltu3frp6eE1qapfhco1_500.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
